ŻYCZENIA

 

 

 

 

PGE_Fundacja_logo_nowe

Na samym początku Nowego Roku składamy Wszystkim szczodre życzenia.

Teksty powstały w ramach zajęć kreatywnego pisania prowadzonych

przez Tomka Gromadkę z Fundacji Strefa WolnoSłowa.

 Dla zwierząt

Życzę wszystkim zwierzętom, żebyśmy my, ludzie zaczęli o nie dbać, tym bardziej, że mamy taką możliwość; żebyśmy zaczęli doceniać, że właśnie zwierzęta są ozdobą naszej planety; żebyśmy nie niszczyli ich domów, ponieważ, jeśli zniszczymy przyrodę i zwierzęta nasza planeta stanie się kupą złomu. Życzę wszystkim zwierzętom, żebyśmy my, ludzie zaczęli je kochać.

 ♦

Dla świata

Życzę światu jedności i miłości, bo przecież nic nam więcej do szczęścia nie potrzeba.

Olga

Życzenia dla Człowieka od….Człowieka

Drogi Człowieku,

Święta, Nowy rok – życzenia.

Życzę ci Drogi Człowieku spokoju, życzliwości i zrozumienia od drugiego Człowieka.

Życzę, abyś miał wokół siebie przyjazną dłoń, która podniesie Cię z upadku, a wszystkie twoje żale, rozpacz i smutek, wszystkie je przyjmie i zachowa.

Bądź wierny wyborom, których dokonujesz, bądź odważny, bądź dzielny, bądź zdrowy.

Drogi Człowieku życzę Ci Wszelkiego Dobra na te święta, na Nowy Rok, na całe twoje życie.

Na zawsze.

 Życzenia dla siebie

Niech ma być, niech się stanie dla mnie to, co Najlepsze.

Aniucha

 Dla bliskiej osoby

Życzę tobie, aby nadchodzące święta były dla ciebie czasem refleksji i przemyśleń nad twoim życiem, niech ten czas będzie czasem zadumy i spokoju. Aby Bóg dodał ci siły do przetrwania trudnych chwil i spełnienia twoich pragnień.

 Dla zwierząt

Wszystkim zwierzakom na całym świecie życzę, aby miały przede wszystkim odpowiedzialnych opiekunów, życzę im dobrego traktowania przez ludzi. Te żywe istoty też czują…

 Dla wszystkich ludzi

Ludziom na całym świecie życzę przede wszystkim miłości, która tworzy podwaliny do dalszego działania i utrzymania się na fali życia.

Edyta

 Dla córki

Kochana Córeczko,

zbliżają się święta Bożego Narodzenia i jest to dzień tak piękny, a zarazem dzień refleksji, dzień przemyśleń i dzień marzeń, a moim marzeniem jest spędzenie z tobą świąt. Tak bardzo brakuje mi rozmów z tobą, twojego uśmiechu i zapytania: „Mamusiu, dlaczego?”. Wiem córeczko, że życzenia się spełniają, uwierz w magiczny dzień, a szybko będziemy razem. Tego życzę tobie i sobie. Kocham cię bardzo.

 Dla zwierząt

Oby nikt nigdy was nie krzywdził, tylko dbał o was jak o członków rodziny, bo przecież nimi jesteście, dajecie nam bezinteresowną miłość, której – przykro stwierdzić – brak nam od  innych ludzi. Jesteście zawsze z nami i dlatego was kochamy.

Dla miasta

Życzę mojej Warszawie, żeby zawsze była piękna, zielona, żeby nadal się rozwijała i żeby jej mieszkańcy byli sobie życzliwi.

 Halina

 Dla bliskiej osoby

W tym radosnym dniu Bożego Narodzenia chciałabym Ci życzyć zdrowych, wesołych świąt, pogody ducha, aby kolejne święta były dla Ciebie o wiele lepsze niż te, spędzone tu; abyś mogła spędzić je w gronie najbliższych, z dala od problemów i całego tego fałszu.

 ♦

Dla zwierząt

W tym radosnym dniu życzę wszystkim stworzeniom, tym małym i dużym, aby były szanowane i kochane, aby znalazły ciepły, przytulny dom i dobrych właścicieli; aby nie były krzywdzone; aby były rozumiane.

 Dla siebie

Życzę sobie spokoju, aby w moim życiu wszystko w końcu się ułożyło i zmieniło na lepsze; abym zmądrzała i mama mogła być w końcu ze mnie dumna. Chciałabym  życzyć sobie także szybkiego powrotu na wolność.

Kasia

Świąteczne życzenia

PGE_Fundacja_logo_nowe

ChojakWesołych, spokojnych Świąt, a w Nowym Roku zdrowia, miłości i wolności -

- wszystkim Czytelnikom życzy Redakcja eWKratke

Spotkanie świąteczne 2017

 

Moje najgorsze święta

PGE_Fundacja_logo_nowe

Długo zastanawiałam się i szukałam w pamięci „najgorszych świąt”, ale nic takiego nie pamiętam. Jasne, że prościej byłoby mi opisać radosne, rodzinne święta, ale te mniej radosne i mniej rodzinne też mają swój przekaz. Porównania są ważne, wtedy wiemy, jakie chcemy mieć święta.

UA

Nie przypominam sobie świąt, które mogłyby być najgorsze. Zawsze święta spędzam w gronie rodzinnym. Mam dużą rodzinę, więc jest gwarno, miło, sympatycznie, a najważniejszy jest fakt, że spędzamy je RAZEM, WSPÓLNIE.

Nie wiem, jakie będą te święta spędzone w Areszcie Śledczym Warszawa Grochów. Nie wiem czy będą najgorsze, ale będzie to dla mnie trudny czas. Pierwsze święta bez moich ukochanych dzieci. Już na samą myśl chce mi się płakać i ogrania mnie nostalgia…, więc wole nie myśleć.

Edyta

Moje najgorsze święta były w 2014 roku w Zakładzie Karnym w Lublińcu. Nie mogę narzekać na brak atmosfery świątecznej wśród skazanych. Odbyła się wigilia, ale bardzo mnie bolał brak rodziny, moich dzieci. Jest to dla mnie bardzo smutne przeżycie, które mnie dotknęło. Nie przeczę, że pojawiły się łzy i bardzo duża tęsknota za rodziną, z którą tak naprawdę widuję się tylko okazjonalnie.

Paulina

Moje najgorsze święta były w 2015 roku. Wtedy trafiłam do więzienia. Bardzo ciężko zniosłam ten cały świąteczny okres. Głównym powodem, dla którego było mi tak ciężko nie był sam pobyt w ZK tylko fakt, że w domu został mój trzyletni syn Kubuś.

Jak wszyscy wiedzą wigilia to jest magiczny dzień. Tego dnia całe rodziny się jednoczą, po prostu są razem. I to najbardziej bolało. Niemoc i bezsilność była tak ogromna, że nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Tego dnia tęsknota była niewyobrażalna. Czułam do siebie ogromny żal, złość, że nie ma mnie przy moim synu. Wyrzuty sumienia robiły się coraz większe. Bardzo mi pomogła wtedy obecność dziewczyn, z którymi w tamtym momencie siedziałam. Wspierały mnie, pocieszały. Pomogły pogodzić się z faktem, że takich świąt przede mną jeszcze kilka i muszę się nauczyć je przeżywać w tym miejscu.

Z czasem nabrałam większego dystansu. Teraz staram się traktować święta w tym miejscu jak normalny dzień. Wiadomo, że zawsze jest bardzo przykro, bo mój syn kolejne święta z kolei jest bez mamy. Pocieszam się jednak faktem, że ten ciężki czas powoli dobiega końca, ponieważ do końca kary mam już tylko dwa lata.

Sarna

Moje najgorsze święta 2013 -2014 były to święta spędzone w AŚ z moim pierwszym dwuletnim wyrokiem. Najgorsze nie było to, że na stole nie znalazło się 12 potraw, tylko to, że spędziłam je z dala od najbliższych. Szczerze mówiąc najbardziej bolało to, że przeze mnie cierpiała rodzina. Bratanek, że którym jestem bardzo zżyta płakał i pytał gdzie jest ciocia, czyli ja. Całe święta przepłakałam na zmianę ze spaniem. Nie zasiadłam do stołu, który wspólnie przygotowałyśmy, ponieważ uważam, że ten okres powinno się spędzać z bliskimi a nie tylko ze znajomymi.

Anetka K.

Najgorsze święta, w których brak jest mojej rodziny, moich dzieci i wnuków.

Więzienie oczywiście bardzo źle wpływa na ten specyficzny okres. Sama doświadczam tego i wiem ile straciłam. Ktoś powie: to tylko święta, szybko miną i przejdę nad tym do porządku dziennego. Ale nie ja. Odkąd pamiętam te święta to moja rodzina, wspólna kolacja, choinka, prezenty i my wszyscy razem.

Te święta będą na pewno smutne. Będzie refleksja, co straciłam i obraz ich wszystkich teraz, gdy ja jestem tu. Czy oni zapamiętali te święta, jako radosne czy pełne smutku…

Jagoda

MOJE NAJGORSZE ŚWIĘTA

PGE_Fundacja_logo_nowe

…dopiero przede mną.

-aniucha

Moje najgorsze święta wypadły w 2005 roku. Właściwie niewiele z nich pamiętam, nie dlatego, że minęło już dużo czasu, a raczej przez to w jakim byłam stanie.

Miałam wtedy 15 lat nienajlepsze towarzystwo i niezbyt chlubne priorytety w życiu. Kilka dni przed świętami uciekłam z domu. Towarzyszyła mi starsza „koleżanka”, która pokazała mi ćpuńskie życie i smak twardych narkotyków. W tym czasie pierwszy raz naprawdę wpadłam w heroinę, zafascynowana tym klimatem i nie do końca świadoma konsekwencji, z jakimi się to wiąże.

Dokładnie w noc przed wigilią moi znajomi dowiedzieli się, jakimi dragami się raczę ze wspomnianą koleżanką. Nie byłam zbyt chętna do tego, żeby zakończyć tę „przygodę”. Koledzy dosłownie porwali mnie z naszej mety. Oczywiście w dobrej wierze.

Dobę przetrzymali mnie w mieszkaniu jednego z nich, próbując przemówić mi do rozsądku i leczyć mnie. Jeszcze nie wiedziałam jak odbije się na mnie odstawienie narkotyków. Z początku odmawiałam jakiejkolwiek pomocy. Jednak już po kilku godzinach, mierząc się z pierwszymi w życiu objawami odstawiennymi nabrałam chęci do przyjmowania leków, jakie mi proponowali. Nie miałam jeszcze wtedy pojęcia, jakie środki i jakie dawki przyjmować. Oni też nie mieli doświadczenia w leczeniu zbuntowanych nastolatek. Finał był taki, że leki rozłożyły mnie dokumentnie. Traciłam świadomość.

Koledzy odwieźli mnie do domu, dokładnie 24 grudnia, godzinę po wigilii w moim rodzinnym domu. Urwał mi się film i pamiętam tylko „klatki” z tamtych wydarzeń. Wiem, że pokłóciłam się z matką, wykrzyczałam jej wiele rzeczy, w tym mój stan. Obie płakałyśmy. Obudziłam się dopiero pod wieczór następnego dnia zmieszana, schorowana, nie mając się nawet, do kogo odezwać. Czułam się zupełnie nie na miejscu wśród teoretycznie najbliższych mi osób.

To były dużo gorsze święta niż te, które spędziłam w więzieniu. Tu przynajmniej wiele nas łączy, każdej brakuje tego samego i każda stara się zadbać o klimat. Tu da się je przeżyć w naprawdę rodzinnej atmosferze a wtedy, wśród rodziny czułam się całkiem obca.

Agata

Moje najgorsze święta były w tamtym roku, gdyż spędziłam je w areszcie śledczym. Najgorsza była wigilia, bo nie mogłam podzielić się opłatkiem z dziećmi i mężem.

Anka

Jedne święta są gorsze, drugie lepsze. Są takie, które były naprawdę piękne i rodzinne a inne spędzone w ZK. Ale dzięki tym gorszym teraz na pewno bardziej będę szanować i doceniać te lepsze. Także nie wiem czy przez te gorsze tak naprawdę więcej straciłam czy zyskałam. Więc nie wiem czy te gorsze można nazwać gorszymi, jeśli być może to właśnie dzięki nim tak dużo mam w swoim jedynym życiu zyskać.

Oldżi

 

LISTY DO FIKCYJNYCH POSTACI

 

 

PGE_Fundacja_logo_nowe

Fundacja Dom Kultury i Fundacja Strefa WolnoSłowa rozpoczęły cykl zajęć z kreatywnego pisania w Areszcie Śledczym na Olszynce Grochowskiej. Biorą w nich udział osadzone, które co tydzień piszą teksty na podstawie swoich przeżyć, przemyśleń i wyobraźni. Teksty są publikowane na blogu eWKRATKE. Zajęcia prowadzi dramatopisarz i animator kultury Tomasz Gromadka.

LIST DO BATMANA

Drogi bohaterze,

Batmanie, jestem bardzo szczęśliwa, że istniejesz. Podziwiam twoją postać od dzieciństwa aż do dziś, gdy podziwiają i lubią cię moi synowie. Dajesz przykład dzieciom bohaterskimi uczynkami, że warto czynić dobro i pomagać ludziom. Jesteś częścią mojego dzieciństwa i częścią dzieciństwa moich dzieci.

Olga

LIST DO KOPCIUSZKA

Drogi Kopciuszku,

Piszę drogi, choć tak naprawdę wcale nie uważam, żeby Twoja postać wniosła coś istotnego w życie moje i tych wszystkich dziewczynek, które z wypiekami na twarzy czytają twoją historię.

Dlaczego przykładasz rękę do stereotypów, że kobiety rolą jest gotowanie, pranie i sprzątanie, a nasze szczęście zależy od księcia i połowy królestwa. Co za bzdura! Zastanów się do czego to prowadzi? Dlaczego unieszczęśliwiasz nasze dziewczyny?

Z nie poważaniem

Bella

 LIST DO FANTAZJI

Wiesz, myślę – zastanawiam się czy, gdzie jesteś? Tak wiem, wiem – jesteś moją fantazją, mieszkającą w wyobraźni serca i umysłu. Może duszy? Ale wiem, że jesteś i dlatego piszę do Ciebie. U mnie wszystko się wywróciło – chyba nawet do góry nogami. Szaleństwo. Żyję, poszarpana przez rzeczywistość, umęczona codziennością. Ech – dużo by pisać, dużo by opowiadać.

Tęsknić – już nie tęsknię, czasami, myślę, czasami marzę. Nie zapomnij o mnie – ani teraz, ani jutro.

Bo ja jestem.

Aniucha

LIST DO AMORA

Drogi Amorku, bardzo bym chciała dowiedzieć się na czym polega ta prawdziwa miłość i czy w ogóle istnieje. Chciałabym również, abyś mi troszkę pomógł w znalezieniu takiej jedynej, prawdziwej, szczerej miłości. Co prawda mam parę swoich wymagań odnośnie mojej drugiej połówki, ale to zostawmy na później, bo na razie chcę, abyś dał mi jakieś argumenty na istnienie tej miłości. Jeśli mnie przekonasz w tej kwestii to będziemy myśleć dalej. Tylko póki co chciałabym, żebyś nie używał tej swojej magicznej strzały. Po prostu nie idź na skróty.

To tyle na razie. Pozdrawiam serdecznie.

Magda

Czy osoby za kratkami są gorsze? (nr 3)

PGE_Fundacja_logo_nowe

Ostatnia refleksja na temat osób skazanych – czy są gorsze od ludzi na wolności

 

Czy osoby za kratkami są gorsze? (nr 3)

Wszyscy się różnimy. Na 7 milionów ludzi – każdy jest inny. Inna wrażliwość, inny sposób postrzegania rzeczywistości, inny system przestrzegania norm i wartości i samego prawa także.

Trudno zatem zaszufladkować wszystkich i wyznaczyć im miejsca w szeregach „dobry – gorszy”. Prawdą jest jednak, że więzień, siłą rzeczy, jest przez społeczeństwo wyrzucany poza jego nawias.

I tu też wartościowanie ciężaru gatunkowego win zleży od norm społecznych, prawnych, czasem kultury i tradycji funkcjonujących w społeczeństwie.

Jestem gorsza, bo złamałam prawo. Ale wciąż jestem człowiekiem o niekoniecznie zamrożonej wrażliwości. Czyn, którego się dopuściłam, stoi w kolizji z prawem – zgadza się – ale moje serce wciąż bije i nie zmieniło się w sopel lodu. Jeszcze nie.

-aniucha

Czy osoby za kratkami są gorsze (nr 1)?

PGE_Fundacja_logo_nowe

Dziś zaczynamy krótki cykl tekstów odpowiadających na to pytanie. Powstały w wyniku dyskusji prowadzonej na zajęciach blogowych Leszka Wejcmana. Przed Wami pierwsza wypowiedź, w kolejne poniedziałki następne.

Czy osoby za kratkami są gorsze (nr 1)

Zależy, jak i kto na to patrzy.

Moim zdaniem jednak tak. I nie chodzi o wykształcenie czy jakieś inne względy, bo jak dobrze wiadomo, siedzą tu niektóre bardzo dobrze wykształcone osoby, ale jednak coś zrobiły i stało się: siedzą w więzieniu.

Większość osób w więzieniu starało się obejść system, tak by nic nie robić, a zarobić, kiedy zwykły Kowalski pracował po godzinach, żeby utrzymać rodzinę.

Jednak też uważam, że należy się szansa każdemu i nawet jeśli popełnił błąd i znalazł się w więzieniu to należy go nie skreślać, tylko umożliwić powrót do normalnego społeczeństwa. Być może ta izolacja będzie taką nauczką, że więcej ktoś nie popełni takiego błędu.

Magda

Siostry

PGE_Fundacja_logo_nowe

Dla dziewczyn z Grochowa

Ostatnio miałyśmy projekcję filmu pod tytułem „Siostry”. Film ten wyreżyserował Leszek Wejcman, człowiek, który prowadziła z nami zajęcia przez prawie dwa lata. Przychodził do nas poświęcając swój czas. Uczył nas pisać teksty, robić wywiady. Wtedy nazywało to się zajęciami dziennikarskimi. Po czym nakręcił film „Siostry”.

Widzę w tym filmie, że Leszek bardzo uważnie słuchał naszych problemów, z czym się borykamy i tu w więzieniu, ale i przede wszystkim po odbyciu wyroku.

Film ten bardzo dobrze odzwierciedla to, jak wygląda nasze życie po wyjściu z więzienia.

Pokazuje, z czym mamy problemy, jak niekiedy chcemy żyć normalnie, ale problemy się nawarstwiają i dlatego niektóre z nas się poddają i wracają tu, czyli do więzienia.

Bardzo chcę podziękować Leszkowi za ten film. Czuję w nim cząstkę siebie. Najbardziej mi się spodobało to, że Leszek zadedykował ten film włąsnie nam, dziewczynom z Grochowa.

Polecam bardzo Czytelnikom bloga obejrzenie tego filmu. Możecie między innymi zobaczyć, jak my tu mieszkamy, bo początek filmu jest nakręcony tu, na Grochowie.

Pozdrawiam Czytelników,

 Magda

„Siostry”

W dniu 14.09 uczestniczyłyśmy w projekcji filmu wyreżyserowanego przez Leszka Wejcmana pt. „Siostry”

Początek – znajomy krajobraz, więzienna infrastruktura. Młoda dziewczyna wywołana z celi więzienne wraca do domu. Wraca do siostry i wraz z nią zamieszkuje. Stara się „powrócić do społeczeństwa”. Podejmuje kontakt z ustanowionym przez sąd kuratorem, starszą panią, która niekoniecznie wierzy w przemianę swojej podopiecznej…

Pierwsze zderzenie z realiami życia na wolności następuje podczas szukania pomocy – praca jest, owszem, ale dla osób niekaranych.

Czy nasza bohaterka w konsekwencji wyjdzie na prostą?

Film spokojny i konkretny w odbiorze. Bez zbędnych upiększeń, pozbawiony patosu, nie rezonuj nadętymi emocjami. Prosta historia o życiu, o wyklejonym życiu i próbie powrotu na właściwe tory.

 W związku z projekcją filmu zaszczyciła nas swoją obecnością aktorka Maria Niklińska.

 Bardzo dziękujemy za odwiedziny, za poświęcony i bardzo mile spędzony czas.

Dziękujemy i zapraszamy ponownie.

 - aniucha

 

Nic nie chcę

 

PGE_Fundacja_logo_nowe

Wizja wakacyjna 2017

Temperatura rośnie, słońce pięknie prezentuje się na błękitnym niebie, słyszę szum fal, odgłosy rozbawionych ludzi na rozgrzanym złocistym piasku. Nieopodal dmuchany plac zabaw, od czasu do czasu przechadza się sprzedawca wołający: „orzeszki w karmelu!”, „prażona kukurydza!” czy „chłodzone piwo!”. Ratownik obserwuje bawiących się w wodzie ludzi, na maszcie widnieje biała flaga. Z knajpek na deptaku unoszą się smakowite zapachy smażonej rybki, frytek, gofrów. A ja leżę sobie na plażowym ręczniku, muskana promieniami słońca i chłodną przyjemną bryzą. Obok mnie mój mężczyzna i moja przyjaciółka ze swoim partnerem. Rozkoszujemy się wspólnymi chwilami. Jest cudownie…

A Wy macie już jakieś plany?

Kajzerka